Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam!

 

mam pytanko.. jakie wy odnosicie wrazenie na pewien temat. Otoz moj brat posiada male gospodarstwo rolne (okolo 3ha), i ja staram sie go namowic na rezygnacje z upraw i hodowli gdyz wydaje mi sie ze w tych czasach male gospodarstwa wydaja sie nie oplacalne. W dodatku on chce kupic teraz 2 byki. (cena jednego okolo 800zl) i po 2 letniej hodowli sa z tego niewielkie pieniadze. Dochodza takze doplaty z unii ale do takich obszarow sa one niewielkie.

 

Moje zdanie jest takie: w gre wchodza niewielkie pieniadze i nie oplaca sie naawet uganiac za tym.. jakby wszystkie dochody i wydatki zsumowac a tych ostatnich jest duzo (nawozy, paliwo, kombajn- gdyz nie posiada wlasnego, prasa, balowanie siana itd.. i co najwazniejsze wlasny wysilek i zaangazowanie) zyski sa bardzo male. NIestety nie moge go przekonac do swoich racji ;/ byc moze ja sie myle, dlatego przedstawilem wam ten problem. Jakie jest wasze zdanie na ten temat?

 

Z góry dziekuje za opinie na ten temat ;)

Opublikowano

właśnie.dla niego to jest hobby....tak jak dla mnie. jeśli ma mozliwośc niech znajdzie kogos kto chce przejśc na rente strukturalna i niech zapisze mu ziemie i moze uda mu sie zdobyc dofinansowanie z tytułu Młodego rolnika

Opublikowano

No właśnie to jest hobby, znam takich którzy chodzą do pracy a w domu sobie hodują czy to byczki i obsiewają pola zboże sprzedają... Niby dasz 800 zł za małego (u nas 600) ale przeszkadza on komu co? Ma sie wolny czas to się przy temu coś zrobi, w zimie to juz wcale jest czas bo niema dookoła domu tyle pracy a 2 lata raz dwa przeminą i potem mozna dostać z 3500zł i juz sie ma czy na wakacje czy na coś innego, moze meble czy coś a drugi na pokrycie kosztów i zakup np znowu małego byczka... Po co ma stać pusta obora jak można tam coś mieć pod ile sie to jeszcze jakotako opłaca, bo moze kiedyś pojdzie mały byczek po 1000 a kg na sprzedaż bedzie po 4 - 4,5 to juz nie bardzo ale moje zdanie pod ile można to czemu nie... ;)

Opublikowano

dla mnie to nawet jesli nie ma duzych zysków z tego gospodarzenia to wyglada to tak ze przez cały rok po troche sie odkłada pieniądze inwestując w gospodarstwo czy to w zboze czy w zwierzeta..a później jak sprzedaż to jakbys konto zamykał.bierzesz pieniądze które naskładałeś i cos możesz juz kupic konkretnego.a później znow rok odkładasz....i tak w kółko

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Dziwie się ludziom, którzy praktykują taką hodowle, zysku z tego na pewno nie ma. Kupują cielaka za 800 zł, co miesiąc dokładają 100 zł(pasza, słoma, praca itd) i po dwóch latach byk jest warty 3 tysiące. Kosztowne hobby...

Opublikowano

nie dość ze kosztowne to i obowiązkowe. jak bedzie miał zwierzeta to na wakacje nie pojedzie, a zatrudniając kogoś to znowu koszt.

 

ale jak kogoś to kręci to po co mu zabraniać

Opublikowano

ehh .. no właśnie.. człowiek jest uziemiony, nie może nigdzie wyjechać bo spoczywa na nim obowiązek.

 

No to chyba jest hobby ;/ jakże kosztowne i wyczerpujące. Chyba nie uda mi się go przekonać, dziwie ze ze jemu się chce pracować przy tym .. no ale cóż poradzić...

Opublikowano

A ja wam powiem tak: mam 25 lat swojej ziemi mam stosunkowo niewiele trochę dzierżaw rocznie sprzedaje 400-500 sztuk tucznika pasze w dużej mierze kupuję gotowe. Co roku wakacje min tydzień czy to morze mazury a nawet zagraniczne, zimą narty np szczyrk Karpacz a nawet Austria. Także jeśli ktoś chce i ma zapał i dobrze zorganizowana hodowle ma czas na wszystko dla rodziny na wakacje ferie i takie różne. Także do pracy koledzy

Opublikowano

Pozwolę sobie również na wypowiedź w tym temacie.

Jestem studentką hodowli zwierząt, był to świadomy i przemyślany wybór kierunku. Mieszkam na wsi, rodzice mają nieduże gospodarstwo, przede wszystkim zwierzęta, od urodzenia wychowuję się w tym środowisku i nie wyobrażam sobie, żebym mogła teraz to wszystko zostawić, pozbyć się obowiązków.

Uważam, że miałam to szczęście, że przyglądając się starszym pokoleniom (tutaj dziadkowie, rodzice, itd. ) potrafiłam dostrzec ich prawdziwą miłość i poszanowanie do tego co mają, do ziemi, do zwierząt i nauczyć się tego. Niestety już moje młodsze rodzeństwo w ogóle nie zgadza się z moim zdaniem. Mimo, że pracują na gospodarstwie robią to nie jako z przymusu.

Często słyszałam od wielu ludzi, nadal słyszę, że powinnam zostać w mieście, znaleźć pracę, a nie pchać się do gospodarstwa. Jest mi przykro, że są ludzie którzy nie potrafią zrozumieć jak wielkie potrafi być przywiązanie do swojej "małej ojczyzny". Nawet jeżeli trzeba poświęcać się całym sobą i dokładać do tego "interesu".

Nie chciałabym, aby ten tekst zabrzmiał i został odebrany jako zbyt wyniosły i patetyczny. Myślę, że jest wiele osób, które tak uważają.

Opublikowano

Może i ja dołożę swoje 3gr. do tego tematu. A więc, obejmują gospodarstwo po wujku nie liczyłem i nie liczę na żaden zysk. Chcę tylko aby ziemia pozostała w mojej rodzinie i była utrzymana. Póki co nie mam jakiś najnowszych maszyn, dobrego ciągnika, ale to co mam na początek wystarczy. Myślę że pracując i obrabiając ziemię do wszystkiego powolutku dojdę. Jest jeszcze jeden plus z własnego gospodarstwa, a mianowicie, wiem co jem, tzn. własne mięsko, jajeczka, warzywka itp.

Opublikowano

Na 3 ha na pewno wyżyć się nie da aczkolwiek zawsze przy dobrym gospodarowaniu wyjdzie się na jakiś + :)

Na przykładzie własnej rodziny- rodzice od prawie 30 lat prowadzą gospodarstwo 9 ha użytków rolnych, przez cały ten czas utrzymują się tylko z tego, hodowla (choć to wielkie słowo) krów mlecznych + jakiś opas, niewielka skala trzody, od jakiegoś czasu znacząco zwiększona za moim udziałem. Przez ten czas wychowali 4 dorosłych już dzieci, obejście też nie pozostawia wiele do życzenia. Teraz "w przeddzień" przejęcia gospodarstwa angażując sie w to bardziej niż kiedyś wiem, że można! i to wcale nie klepiąc przysłowiową bidę.

PS. Na wakacje i przyjemności zawsze znajdzie się czas, praca to tylko wymówka :)

Opublikowano

Mam takie małe pytanie. Właśnie przejąłem gospodarstwo rolne o powierzchni 6ha. Da się z tego wyciągnąć jakiś zysk. Wszystkie maszyny podstawowe są. Nigdy nie miałem doczynienia z gospodarzeniem także proszę o rade.

Opublikowano

A w jakim rejonie zamieszkujesz co chciałbyś robić? Na co gospodarstwo nastawione

 

My mamy " na stanie" 22 - 28 macior

3 krówki i byczki się odchowuje, mleko i przetwory rozchodzą się po okolicy,

12 ha pola z dzierżawami i "hektarami gumowymi"

W tym 85 a ziemniaków jadalnych, sprzedajemy bezpośrednio ludziom na zamówienie, ( pośrednicy chcą kupić za 30 - 40gr a sprzedać po złotówie, a na takim areale to by się nie opłaciło)

 

I skromnie można z tego wyżyć, rodzina tylko z tego żyła, teraz ja, siostra, szwagier pracujemy to już jest OK,, choć jeśli chodzi o gosp. to przyszłość nie maluje się różowo, czas pokaże

Opublikowano

Mieszkam w Wielkopolsce. Myślałem żeby kupować byczki, odchować do jakiś 800 kg i na sprzedaż. Ziemia to 4 5 i 6 klasa. Coś tam łąk bym mógł jeszcze wsiąść w dzierżawę bo mam taka możliwość.

Opublikowano

No to i góral się wypowie.

 

Jak już wszyscy wyżej powiedzieli trzeba to kochać i nie liczą się zyski tylko to co się robi. Ludzie pozbywają się gospodarstw, sprzedają ziemię. Ziemię którą zdobyli nasi dziadkowie ojcowie pracą własnych rąk. Ktoś kto sprzedaje ojcowiznę nie liczy się z tym. Ktoś powie nie opłaca się małe gospodarstwo.... Mam małe i nie mam możliwości mieć większego więc na nim robię.... Dobrze komuś kto ma naście hektarów mówić, że się nie opłaca na małym. To ja się teraz pytam czy jest chociaż jedna osoba która w obecnych czasach powiększyła małe gospodarstwo na duże??? Dobrze się wam mówi jak dziadkowie czy ojcowie nakupili ziemi a wy dostaliście wszystko na tacy i za freee a jeszcze narzekacie.... Zrób coś samemu dojdź do czegoś a później oceniaj

Opublikowano

Rok 2006 gospodartwo rodzicow 3,55 ha a w 2013 juz 18,36 ale ja pracuje w irlandii (z tamtad kapital glownie na zakup ziemi) i mysle ze z czasem to moje hobby pozwoli mi godnie zyc w Polce

Opublikowano

znam gościa który ma 8 hektarów pola ale do tego ma rocznie hoduje od 1200 do 1500 tuczników. Nikt nie mówi, że mając mało ziemi to nic się nie da zrobić na większą skalę - da się zrobić - kupując paszę - podnosi to koszta, ale mimo wszystko jest to nadal opłacalne, Zawsze można pokombinować co i jak - zająć się hodowlą bydła mięsnego jeśli są szanse na pozyskanie w swoim rejonie taniej sianokiszonki, Zawsze można dogadać się z sąsiadem, mającym więcej pola, żeby siał kukurydzę na kiszonkę, którą od niego kupisz. Wszystko można - nikt z tych, co mają obecnie setki hektarów nie zaczynał od tego - często było tego kilka hektarów - po prostu robili swoje nie patrząc się na wiecznie marudzących, że To się nie opłaca, to się nie uda, tamto to zły pomysł. Nawet w naszym kraju są nisze w rynku - trzeba ich poszukać i zapełnić ;)

 

Ja osobiście chcę zająć się hodowlą kóz ale obecnie nieco wstrzymałem z planami - zaczekam na zniesienie kwotowania mleka - chcę zobaczyć jak się wtedy sprawa potoczy.

Opublikowano

Koledzy i kolezanki forumowicze, zwracam sie do was z prosba o porade (nie o to czy sie oplaca a o to co waszym zdaniem bedzie lepsze w tym konkretnym przypadku). Otoz znalazlem sie w miejscu w ktorym musze wybrac ostatecznie w jakim kierunku wyspecjalizowac gospodarstwo, teraz jest kilka swinek, jakas krowke mialem, kurki kozy, kroliki itp, itd. Teraz tak ziemia klasy 4,5,6 z przewaga 6, wyszlo tak ze teraz jest 6 ha, maszyny to: c-330, rozrzutnik 3,5 t, brony 5, plug, opryskiwacz, kultywator, siewke lej, obora ktora pomiesci okolo 10 sztuk bydla lub 50 sztuk tucznika (w planach dobudowa 7 na 4 m). Teraz tak wole hodowle bydla z wielu powodow wrecz to moje hobby, tucznik za to oznacza szybszy obrot gotowki. Dodam tez ze pracuje wiec nie jestem uzalezniony finansowo od tego. Wole bydlo jednak czy bez lak i maszyn typu owijarka prasa ladowacz czolowy itp mozna efektywnie prowadzic hodowle bydla.

Opublikowano

Jeśli pracujesz,a z gospodarstwa mają być tylko dodatkowe pieniądze to lepiej zainwestuj w świnie. Rynek trochę niestabilny, ale jak zbraknie Ci paszy to dokupisz wszędzie. Hodowla bydła jest opłacalna, jeśli masz sprzęt do sianokiszonek, dużo ziemi oraz dobrą oborę. Chyba, że sprawdzisz sobie hodowlę indyków lub gęsi :) Zawsze to jakaś alternatywa. Ziemię masz dosyć słabą, więc będziesz miał zboża dla świń, a z bydłem już musisz kombinować - kiszonka z kukurydzy, sianokiszonki, zboże i inne dodatki, a to wszystko kosztuje niestety.

Opublikowano

Tzn jesli zdecydowal bym sie na bydlo to polowe gruntow przeznaczyl bym na trawe z duzym udzialem lucerny i z tego kiszonki, reszta pod zboza na ospe. Wiadomo ze jakby byla juz ukierunkowana hodowla i zlapalbym jakis ciag to rozgladal bym sie za dzierzawami ( jest szansa na wydzierzawienie 17 ha za dwa lata oraz 6 ha juz tylko kwestia dogadania a nie moge sie dogadac nie wiedzac co mam robic konkretnie). Wiesz bydlo to moje hobby. A tucznik hmm nie daze tej hodowli szczegolna sympatia jednak musze ja prowadzic ze wzgledu na szybki obrot gotowka, sprzedaje to inwestuje np w maszyny.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez xyz23
      Witam, potrzebuje info o skupach królików lub firmach tym się zajmujących jak na razie znalazłem jedną.
    • Przez claricesmith55
      Wyobraź sobie, że Pat, młoda badaczka rolnictwa, adoptuje szczeniaka rasy Maltipoo i rozpoczyna badania nad zrównoważonym systemem hodowli zwierząt. Jak Pat może opracować model rolnictwa hodowlanego, który uwzględnia etyczne traktowanie zwierząt towarzyszących, takich jak jej Maltipoo, a jednocześnie rozwiązuje problemy związane z wpływem na środowisko, globalnym bezpieczeństwem żywnościowym oraz tradycjami kulturowymi związanymi z produkcją zwierzęcą  zwłaszcza w regionach, gdzie hodowla zwierząt stanowi podstawę utrzymania?
    • Przez AgroRolnik303
      Witam, jaką najlepiej wybrać linkę do wyciągu obornika? Która byłaby najtrwalsza? Zdjęcie podglądowe. Teraz miałem jakąś 12 mm ale nie przetrwała za długo.

    • Przez Ksawery
      Witajcie czy deszczówkę można podawać zwierzętom tak na stałe? Chodzi mi o konie jakie są wasze doświadczenia?
    • Przez yacenty
      Witajcie, jakie macie doświadczenia z budowaniem czatowni dla ptaków drapieżnych?
      Zmieniam strategię walki z myszami, przestaje je truć i chce zaprosić w pola ptactwo drapieżne.
      Jak przygotować patyki, na których mogą sobie usiąść ptaki typu myszołów czy sowa? Na początek pomyślałem o łacie budowlanej (60x40) i z niej zrobić literkę T, 3.5x1m. Następnie zmontować to na kątowniki i wkręty. Później dziura na 70 cm i niech stoi.

      Jak gęsto te czatownie powinny być rozstawione? 1 na ha starczy? Czy gęściej?

×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v